Archiwum dla styczeń, 2008

Działania OSP wiosną

Posted in Straż tagi , , , , on styczeń 18, 2008 by peter77

Zima dobiega końca. Jeszcze trochę, a spod niknącego śniegu wyłonią się, jak zwykle, badyle zeszłorocznych, wysuszonych roślin. Potem zaś – najpewniej – ugory, leśne polany, przydrożne rowy pokryją się dymem unoszącym się nad płonącymi resztkami martwej roślinności.

Ten obraz towarzyszy nam od dawna. Mimo próśb, apeli, stosownych uregulowań prawnych nie brak bezmyślnych ludzi, którzy„ swoje terytoria ze zbędnych odpadów, nie brak też nieuświadomionych dzieci, dla których, być może, Wypalanie roślin jest formą zabawy.

Zjawisko wypalania traw, niekorzystne z punktu widzenia ekologicznego, wszak w ogniu ginie mnóstwo potrzebnych środowisku przyrodniczemu mikroorganizmów i drobnych zwierząt, jest także groźne z punktu widzenia ochrony przeciwpożarowej. My, strażacy, najlepiej wiemy, ile strat na skutek opisywanej nieodpowiedzialności przynoszą pożary lasów, stert i stogów, a nawet budynków wiejskich. My najlepiej wiemy, bo w każdym roku tysiące razy (w skali kraju) wyjeżdżamy z remiz, by te bezmyślnie podpalane trawy gasić. Społeczne koszty tej zabawy są ogromne. Wystarczy zsumować straty w drzewostanie spalonych z tej przyczyny lasów, straty spustoszonych przez ogień poszyć leśnych, spalony dobytek rolników, czas poświęcony przez strażaków OSP na działania ratownicze, zużyte paliwo do pojazdów i motopomp, koszty napraw uszkodzonego podczas działań sprzętu, odbudowę zasobów zniszczonych w działaniach węży itd.

Zdajemy sobie sprawę z ponoszonych kosztów, nie zdają jej sobie jednak – należy przypuszczać – ci, którzy w celu usunięcia suchych chwastów sięgają do kieszeni po zapałki. Zadajmy sobie w tym miejscu pytanie: Czy my – członkowie ochotniczych straży pożarnych – mamy szansę wpłynąć na zmniejszenie tego niekorzystnego bilansu? Obserwując utrzymującą się praktykę możemy z rezygnacją powiedzieć, że z problemem trudno sobie poradzić. Docieranie bowiem do potencjalnych sprawców szkód jest trudne. Działalność profilaktyczna i propagandowa jest przy tym celowaniem, w jakimś sensie, w próżnię. Powinniśmy jednak cały czas – bo to jest nasz strażacki, moralny obowiązek – próbować zmniejszać zło, które zresztą dotyka nas samych. Każdy, kto zetknął się z profilaktyką, morie, że zapobieganie złym zjawiskom to zajęcie bardzo niewymierne. Nigdy nie będziemy w stanie ocenić, ile dóbr uchroniliśmy przed zniszczeniem w wyniku przeprowadzonych akcji kontrolnych, szkoleń, czy uświadamiających rozmów i pogadanek. Możemy jednak wychodzić z założenia że wśród osób, do których dotrzemy z przekonującym słowem, znajdą sie tacy, którzy posłuchają naszych dobrych rad.

Oddziaływanie ochotniczych straży pożarnych może być niemałe. Jesteśmy przecież olbrzymią rzeszą. Niechby tylko każdy strażak porozmawiał na ten temat z kilkoma znajomymi, to już prośba i mądra informacja dotarłaby do milionów odbiorców. Nie trzeba również nikogo przekonywać, że strażak z OSP w mundurze jest autorytetem dla dzieci z młodszych klas szkolnych. Mądra rozmowa na lekcji wychowawczej w szkole powinna zakiełkować u dzieci pozytywnym myśleniem.

W ostatnim czasie osłabło trochę wypalanie pozostałości roślinnych na polach i łąkach rolników. Do właścicieli gruntów dotarty bowiem informacje, że wypalanie może być przyczyną odmowy wypłacenia dotacji ze środków unijnych. Przydałoby się więcej podobnego rodzaju argumentów. Może wówczas widoki byłyby bardziej przejrzyste. Bez snujących się dymów.